Abstrakcyjna oferta Kościoła
Kościół oferuje swym wiernym *zbawienie* i *życie wieczne* w zamian za odpuszczenie grzechów przez jego ziemskich urzędników przy konfesjonale. Jest to jednak usługa (towar) abstrakcyjna, a kler, czyli samozwańczy pośrednicy nie mają nad nim żadnej siły sprawczej, czy dyspozycji. A jednak całe rzesze owieczek uwierzyły w te kłamliwe obietnice. Są one przecie tyle warte, ile obietnice gruszek na wierzbie. Jak w bajce *Szaty króla*, gdzie sprytni oszuści omamili mieszkańców, a nawet króla. Tymczasem samozwańczy ziemscy dysponenci Nieba na łatwowierności owieczek robią świetny biznes, czyli kasę. Sami w zbawienie nie wierzą, bo wiedzą doskonale, że Bóg ludzi stworzył zbawionymi, takimi, jakimi chciał ich mieć! Właśnie na tej łatwowierności kościół zbudował swoją władzę, bogactwo i potęgę. Droga do Boga i wiara w Wszechmocnego, jako Stwórcy, nie wymaga żadnego pośrednictwa urzędników kościelnych!
Póki na Wawelu będzie leżał biskup-zdrajca Stanisław Szczepanowski, narzucony Narodowi jako patron i święty, póki państwo Watykańskie będzie się czuło właścicielem polskich kościołów, póki na religiach w szkołach katecheta będzie indoktrynował nasze dzieci, póki państwowi urzędnicy będą służalczy wobec hierarchów kk, nie będzie ten Naród mógł normalnie istnieć!
Ostatnio o krzyżu nawet stwierdzają: my nie mamy kompetencji w tej sprawie (tak im teraz wygodnie).
|